Zmieniona dyrektywa o emisjach przemysłowych obowiązuje w Unii od sierpnia 2024 roku, a termin jej wdrożenia do prawa krajowego minął 1 lipca 2026. Dla zakładu z pozwoleniem zintegrowanym najważniejsza zmiana jest taka: kontrolowana będzie nie tylko emisja, ale też zużycie wody, energii i surowców. A tego większość instalacji dziś po prostu nie mierzy.
Poniższy tekst nie jest analizą prawną, od tego są kancelarie. Patrzymy na to od strony, którą znamy: co z nowych przepisów wynika dla układów pomiarowych, automatyki i danych, którymi trzeba będzie się wykazać.
Co już obowiązuje, a co dopiero nadchodzi
Dyrektywa (UE) 2024/1785, nazywana potocznie IED 2.0, weszła w życie 4 sierpnia 2024 roku i zmieniła dyrektywę 2010/75/UE. Kalendarz wygląda następująco:
- 1 lipca 2026 – minął termin transpozycji dyrektywy do prawa krajowego. Rządowy projekt nowelizacji Prawa ochrony środowiska trafił do Sejmu na początku lipca 2026 roku, więc przed podjęciem decyzji inwestycyjnych warto sprawdzić, na jakim etapie są prace w dniu, w którym to czytacie.
- 1 lipca 2027 – termin wdrożenia systemu zarządzania środowiskowego przez prowadzących instalacje.
- 1 stycznia 2028 – zaczyna być stosowane rozporządzenie (UE) 2024/1244 ustanawiające Europejski Portal Emisji Przemysłowych, który zastąpi dotychczasowy rejestr.
- 30 czerwca 2030 – graniczny termin uwzględnienia orientacyjnego planu transformacji w systemie zarządzania środowiskowego.
- Cztery lata od publikacji nowych konkluzji BAT dla głównej działalności instalacji, jeśli zostały opublikowane po 1 lipca 2026 – tyle czasu ma zakład na dostosowanie się do nowych wymagań.
Zakres zmian jest szeroki. Dotychczas dyrektywa obejmowała w Polsce około 4300 podmiotów i po nowelizacji ta liczba rośnie, bo pozwoleniem zintegrowanym objęte zostają kolejne rodzaje działalności. Część zakładów dowie się, że jest w systemie, dopiero przy pierwszej kontroli.
Konkluzje BAT przestały dotyczyć wyłącznie emisji
To jest zmiana, która najbardziej dotyka służby techniczne, a najmniej się o niej mówi. Obok znanych granicznych wielkości emisyjnych (BAT-AEL) pojawiają się poziomy efektywności środowiskowej powiązane z BAT: zużycie wody, energii, surowców i materiałów oraz ilość wytwarzanych odpadów, odnoszone do jednostki produkcji.
Różnica jest praktyczna. Emisję z komina zakład zwykle mierzy, bo od lat musiał. Zużycia wody na tonę produktu albo energii na konkretny węzeł technologiczny zwykle nie mierzy wcale, bo dotąd nikt tego nie wymagał. Licznik jest jeden, na wejściu do zakładu, a rozliczenie na wydziały robi się szacunkiem. Przy nowych wymaganiach taki szacunek nie wystarczy, a opomiarowanie mediów na poziomie instalacji to projekt na kilka miesięcy, nie na tydzień przed kontrolą.

Pomiar, którego nie da się obronić, jest wart tyle co brak pomiaru
Automatyczne systemy pomiarowe emisji mają własny reżim jakościowy, opisany normą PN-EN 14181. Cztery jego elementy wracają przy każdej kontroli:
- QAL1 – wykazanie, że dobrany przyrząd w ogóle nadaje się do tego zastosowania i zakresu.
- QAL2 – kalibracja systemu na obiekcie w odniesieniu do metod referencyjnych.
- QAL3 – bieżąca kontrola dryftu i precyzji w trakcie normalnej eksploatacji.
- AST – coroczny test sprawdzający, czy kalibracja z QAL2 jest nadal ważna.
Do tego dochodzi rzecz, na której najczęściej sypią się zakłady: dostępność serii pomiarowej. Jeżeli układ przez część roku nie zbierał danych, bo padła komunikacja, skończył się papier w rejestratorze albo ktoś zapomniał przywrócić pomiar po przeglądzie, braków nie da się uzupełnić z pamięci. Ciągłość zapisu, wspólny znacznik czasu i archiwizacja w miejscu, którego nikt przypadkiem nie nadpisze, to są wymagania techniczne, ale rozliczane jak prawne.
Rozruchy, wyłączenia i awarie trzeba umieć oddzielić
Konkluzje BAT odnoszą się do warunków normalnej eksploatacji. Okresy rozruchu, wyłączania i zakłóceń traktowane są osobno, co oznacza, że system musi je automatycznie rozpoznawać i oznaczać w danych.
W praktyce często robi to człowiek w arkuszu kalkulacyjnym, raz na miesiąc, z pamięci albo z zeszytu zmianowego. Taki sposób pracy ma dwie wady. Jest podatny na błąd i jest nie do obrony przy kontroli, bo nie zostaje po nim żaden ślad poza gotowym wynikiem. Reguła zapisana w systemie nadrzędnym, z zarejestrowanym momentem załączenia i wyłączenia oraz przypisaną przyczyną, załatwia sprawę raz i działa tak samo w każdym miesiącu.
Czego wymagają przepisy i gdzie zwykle jest luka
| Wymaganie | Co musi zapewnić automatyka | Typowa luka w zakładzie |
|---|---|---|
| Efektywność środowiskowa na jednostkę produkcji | Opomiarowanie wody, energii i mediów na poziomie instalacji, powiązane z wielkością produkcji | Jeden licznik na wejściu do zakładu i podział na wydziały robiony szacunkiem |
| Ciągły pomiar emisji | Układ z ważną kalibracją, kontrolą dryftu i zapisem dostępności serii | Luki w danych po awariach komunikacji, o których nikt nie wiedział do czasu raportu |
| Rozdzielenie warunków normalnych i nienormalnych | Automatyczne oznaczanie okresów rozruchu, wyłączenia i zakłóceń w danych | Ręczne wycinanie okresów w arkuszu, bez śladu kto i kiedy |
| System zarządzania środowiskowego | Dane wejściowe do systemu pobierane automatycznie, a nie przepisywane | Procedury opisane wzorowo, dane zbierane raz na kwartał ręcznie |
| Raportowanie do portalu unijnego | Spójne jednostki, okresy uśredniania i jedno źródło prawdy dla każdej wielkości | Trzy systemy podające trzy różne liczby dla tej samej wielkości |
| Ścieżka audytu | Rejestr zmian nastaw, kalibracji i ingerencji w układ pomiarowy | Zmiany wprowadzane na koncie serwisowym bez identyfikacji osoby |
Ostatni wiersz łączy się z tematem, który opisaliśmy przy okazji ryzyka przy integracji systemów automatyki: od kwietnia 2026 kontrolowany zdalny dostęp do systemów przemysłowych jest wymagany także z zupełnie innej strony, przez przepisy o cyberbezpieczeństwie. Obie sprawy rozwiązuje ta sama robota.
Od 2028 roku dane przestaną być sprawą wewnętrzną
Europejski Portal Emisji Przemysłowych ma być stosowany od 1 stycznia 2028 roku i zastąpi dotychczasowy rejestr uwalniania i transferu zanieczyszczeń. Dane pójdą tam w formie łatwiejszej do porównywania między zakładami, a to znaczy, że porówna je nie tylko organ kontrolny.
Dla zakładu jest w tym jeden praktyczny wniosek. Liczba, która dziś jest wynikiem kompromisu między trzema systemami i jedną osobą znającą historię pomiarów, za dwa lata będzie publicznie zestawiana z liczbami konkurencji z tej samej branży. Warto wcześniej wiedzieć, skąd dokładnie się bierze.

Co sprawdzić u siebie w tym kwartale
- Czy wiecie, kiedy opublikowano konkluzje BAT dla waszej głównej działalności i kiedy kończy się okres na dostosowanie?
- Które wielkości z pozwolenia mierzycie przyrządem, a które szacujecie? Lista tych drugich to lista ryzyka.
- Jaka była dostępność ciągłych pomiarów emisji w ostatnim roku i gdzie dokładnie są w niej luki?
- Czy da się wykazać, kto i kiedy zmieniał nastawy w układzie pomiarowym?
- Czy zużycie wody i energii da się przypisać do konkretnej instalacji, czy tylko do całego zakładu?
- Kto w zakładzie odpowiada za dane środowiskowe i czy ma do nich dostęp bez proszenia trzech osób?
Jeśli odpowiedź na więcej niż dwa z tych pytań brzmi „trzeba by sprawdzić”, to jest dobry moment, żeby zacząć. Opomiarowanie i integracja danych to nie są prace, które da się wykonać w miesiącu poprzedzającym kontrolę.
Nie wiecie, od czego zacząć z pomiarami?
Zajmujemy się systemami monitoringu środowiska, pomiarami fizykochemicznymi i zbieraniem danych z rozproszonych obiektów. Napisz do nas przez formularz poniżej i opisz krótko, jaką macie instalację, czym dziś mierzycie i co przy ostatniej kontroli budziło wątpliwości. Odeślemy listę miejsc, w których najczęściej brakuje pomiaru albo jego udokumentowania, i powiemy, co da się zrobić etapami, a co trzeba zrobić naraz.










